Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2025

Diuna - Ród Rutilis

Poznajcie mój ród do "Diuny" To jest frakcja, którą gram w "Przygodach w Imperium". Najpierw opiszę mechanikę na karcie rodu, a następnie przejdziemy do opisu fabularnego. 1. Mechanika: Rodzaj: Duży ród (House Major) Domeny: Wszystkie są z grupy "Polityka" Główna: wysoka moda "haute couture" (Maszyneria) Poboczne: formy etykiety (Zrozumienie) i arbitri elegantis (Pracownicy) Symbol: Raróg (bo chodzi nie tyle o "feniksa z popiołów", co ognistego ptaka) - szkarłatny ptak z ognistym ogonem, przedstawiony na złotym tle. Kolor: Szkarłat i złoto Motto: "Piękno spala wszystkie zasłony" Cechy (związane z domenami): Polityczni Reputacja: Glamorous (nie mam pojęcia, jak to przetłumaczyć) Struktura: Głowa rodu: Graf Rubea Rutilis (mimo męskiego tytułu, rządzi kobieta. Rutilis jest rodem matriarchalnym) Małżonek: Grafin Oro Rutilis (mąż Rubei) Noszą tytuł "Graf" i są podwładnymi Księcia Atrydy. Planeta: Caer Rutilin (trzecia pl...

Tarcze "Diuny" i ich wpływ na lotnictwo oraz marynarkę wojenną

Kontynuujemy "Diunę" Dziś po wojskowemu, więc notka będzie bardzo posegregowana tematycznie. Ostatnio myślałem, jak tarcze z Diuny mogłyby wpłynąć na lotnictwo i marynarkę wojenną w tym świecie. Zasada "powolne ostrze przechodzi przez tarczę" dość mocno miesza w obrazie pola walki. Zaznaczam też, że używam terminu "samolot", jako ogólne określenie jednostki latającej. W Diunie mamy zazwyczaj po prostu różne rodzaje ornithopterów (chyba nawet poza Arrakis), ale nie jestem pewien w 100%. Dlatego, dla wygody, będę posługiwał się tym terminem. Przeanalizujmy więc temat po kolei: 1. Lotnictwo W praktyce, pociski strzelane przez samoloty na niewiele się zdadzą wobec tarcz. Tak samo rakiety. Nawet jeśli byłyby wyposażone w jakieś czujniki pola Holtzmanna i otwierały automatycznie hamulce aerodynamiczne, to przy tak niewielkich prędkościach względnych wystarczy jeden manewr, by uniknąć trafienia. Dlatego nie stosowano grotów-gończaków do walki bezpośredniej (filmy...

Serial "Diuna" z 2000 roku - jak robić adaptację.

Zimno, deszczowo, ciemno... ...czyli idealna pogoda, by pogadać o "Diunie". Na serial produkcji SyFy z 2000 roku trafiłem szukając (i oglądając) wszystkie adaptacje "Diuny" po kolei. I szczerze z całej puli stawiam go na pierwszym miejscu. Na temat filmów Denisa Villeneuve'a nie będę się wypowiadał, choć jako reżysera bardzo go lubię, natomiast wersja Lyncha to po prostu... film Lyncha. Natomiast serial jest dla mnie ciekawy z kilku powodów. Po pierwsze - będąc w sumie bardziej "na motywach" niż sztywną adaptacją, nadal utrzymuje klimat książek i jest wspaniałą historią, którą przyjemnie się ogląda, a to koniec końców najważniejsze. Po drugie - wygląda bardzo teatralnie i rozwiązali pewien problem w sposób, który mnie urzekł. Otóż - jak zachować realizm masek, a jednocześnie pokazać na ekranie twarz aktora, za którą płacisz tęgie pieniądze? Serial zrobił to bardzo prosto - postacie wchodzą w kadr z maskami na twarzach, odpinają je, odgrywają swój dialo...

Czas i miejsce akcji filmów Studia Ghibli

Dedykuję ten post swojej dziewczynie. Pomysł chodził mi po głowie długo, ale w końcu się zebrałem i zrobiłem. Przedstawię Wam czas i miejsce akcji wszystkich filmów kinowych ze Studia Ghibli (plus honorowo Nausicaa, no bo come on), najpierw w notce wypisującej filmy według premiery, a potem czeka Was chronologiczna oś czasu, oraz kilka map. Miłego czytania i oglądania. "Nausicaa z Doliny Wiatru" - nieokreślona, daleka przyszłość (potencjalnie ok. 2945, "tysiąc lat po Siedmiu Dniach Ognia"); krajobrazy jak z "Diuny", więc najbliższa estetycznie jest Północna Afryka (Bliski Wschód eliminuje obecność fenków). "Laputa: podniebny zamek" - początek XXw; wybrzeże Morza Celtyckiego (Walia/Irlandia/północna Anglia) "Mój sąsiad Totoro" - lata 1950; prowincja względnie niedaleko dużego miasta "Grobowiec świetlików" - 1945; Tokio "Podniebna poczta Kiki" - lata 1950; Szwecja (Sztokholm/Visby) "Powrót do Marzeń...

Battlemage | Erpegowe buildy #7

"Po prostu zagraj fighterem!" Cicho. Dziś kombinujemy. Nie chcę grać Fighterem, Bladesingerem ani Hexbladem. Dziś, idziemy w fantazję "koleś w gaciach" i w ciągu jednej tury mamy na sobie zbroję, w ręce miecz, a drugiej łapie gotową tarczę. Czy jest to potrzebne? Nie. Czy jara mnie wizja udawania commonera i nagle "transformacja"? Tak. Czy to wystarczy bym zrobił wpis? Tak! No to jedziemy! Nie będzie to typowy build, bo skupiam się raczej na klasie postaci i zaklęciach, resztę zostawiam Wam wedle uznania. Jedno co, to warto mieć dużo Dexa pod Mage Armor i oczywiście główny atrybut. No to którą klasę bierzemy? Ze względu na zestaw zaklęć, mamy dwie opcje - Wizard i Sorcerer. Szczerze to obie mają dużo do zaoferowania, zwłaszcza nowa podklasa Sorcerera - Spellfire, która odzyskuje punkty metamagii. Generalnie Sorcerer jest potężniejszy na niższych poziomach, ale Wizard na wyższych, gdy dostaje Signature Spells. Choć oczywiście Wizard-Abjurer ma dodatkowego a...

Dżem, 16 listopada 2025 - relacja/przemyślenia

Zapowiadana relacja z koncertu Dżemu Na początek - to był mój jedenasty raz. I od razu Wam powiem - według mnie najlepszy. Ale po kolei. Już na papierze wyglądało to dobrze, bo poprzedniego dnia grali w sąsiedniej miejscowości, więc wiedziałem, że nie będą zmęczeni trasą. A świetne granie zapowiadał już sam początek koncertu - po raz pierwszy, przynajmniej w ciągu ostatnich 15 lat, pojawiło się INTRO! I to nie "intro tape", a chłopaki sami sobie grali - bas i perkusja grały crescendo, Janek na klawiszach odpalił takie syntezatorowe brzmienie, i Jurek oczywiście ciągnął solo (z cytatem z "Janosika" XD). A potem przeszli w "Partyzanta", od którego koncert się rozpoczął.  Ale zanim jeszcze opowiem o graniu, to wspomnę o dwóch innych istotnych rzeczach. Po pierwsze - Bena zastępował Janusz Frychel. Wieloletni współpracownik Dżemu i wręcz stałe zastępstwo na basie. Nie znalazłem niestety informacji, co się z Benem dzieje, że nie grał, ale życzę szybkiego powrot...

Nowa odsłona Dżemu - przemyślenia

No nie mogłem sobie odmówić. Zacznę od krótkiego wstępu, że na Dżemie się wychowałem. Tata puszczał ich muzę odkąd pamiętam. Oczywiście to tylko jeden z zespołów dla mnie ważnych, ale wiele momentów z Dżemem związanych, jest dla mnie mocno sentymentalnych. Lata później, Dżem był też moim pierwszym koncertem, a w sumie byłem na nich już 10 razy. Także informację, że Bastek Riedel dołącza do zespołu na stałe, przyjąłem z dużym rozczuleniem i podnieceniem co będzie dalej. Po początkowych wątpliwościach (ewidentnie, mimo występowania z Dżemem tu i ówdzie, Sebastian musiał się otrzaskać) wsystkie moje pytania poszły w zapomnienie gdy wypuścili "Duszę". Kurcze, Bastek brzmi tam jak Rysiek 1:1! No kwestia niższego głosu, ale wszystkie te smaczki, które sprawiają, że Rysiek był Ryśkiem, są i tutaj. I słychać, że Sebastian nie udaje, tylko po prostu tak mu wychodzi. Szczena mi opadła, utworu słuchałem w zapętleniu przez trzy dni, oraz wreszcie, po 3 latach przerwy, przeprosiłem się z ...

OP Netrunner - Wiseman full-borg | Erpegowe buildy #6

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam grać netrunnerem. Uwielbiam również full-borgi. No więc, kiedy w edycji RED pojawiło się „Going Metal”, no to piałem z zachwytu. Momentalnie opracowałem sobie build, który wyciąga 100% potencjału z modelu Wiseman. Co prawda nieco miesza wszczepy z bazowego RED i z Edgerunners, no ale edycja ta sama, także przy szczodrym mistrzu gry powinno siąść. Od razu mówię, że nie będzie to build skupiający się na atrybutach, umiejętnościach, czy broni. Cyberpunk ma taką specyfikę, że do przegiętych postaci nie trzeba dochodzić tylko i wyłącznie w jeden sposób. Jedno co, no to oczywiście trzeba wymaksować INT oraz REF (to załatwia za nas ciało borga), bo to nasze podstawowe zdolności jako Netrunnera. Reszta w sumie do woli, tak samo broń palna, choć głównie będziemy oczywiście walczyć hakami. Jako full-borg mamy dwa razy więcej slotów w każdej kategorii, co będzie istotne. A, no i oczywiście efekt będzie dość drastyczny, bo w sumie to robimy netrunnerską wersj...

Cyberpunk i bunt w imię piękna.

Uwaga, będę filozofował. Zacznę od cytatu. Cytatu, który słyszymy w jednym z finałów gry Cyberpunk 2077 – "Ever think back? About why we did it? (…) Why we took on the corps? Strapped in leather, chrome and iron? (…) We fought for beauty. Not knowin’ what was good or true, was only the beautiful that meant a damn thing to us". I ten cytat idealnie pokazuje cyberpunkowy bunt. Tu nie chodzi o bycie tanim typem z ulicy, a już na pewno nie o bycie terrorystą. Bunt cyberpunkowy to zwrot w imię wartości, a nie tylko bezmyślnej destrukcji. Jakie wartości? Wszystko to, czym nie są korporacje – prawda, dobro, piękno, wspólnota i przede wszystkim – autentyczność. Zaraz omówię to w szczegółach, ale najpierw drobny "hot take". Ktoś zdążył się już pewnie spiąć, że "jakie ‘nie o bycie terrorystą’, skoro Silverhand wysadził Arasaka Tower?" Owszem, ale osobiście uważam, że nie z nienawiści, a z żalu. Wiedział, że skopał sprawę z Alt. Kierował swój gniew na Arasakę, ...

Bretońskie Inspiracje #3 - Alan Stivell

Tak jest, przyszła ta pora. „Sam On”. O Alanie Stivellu napisano już chyba wszystko, co tylko można. W związku z tym nie będę się tu przesadnie rozwijał na temat jego biografii czy stylu, a skupię się na swoich doświadczeniach i rzucę kilka polecajek. No więc odkryłem Alana przez jego częste występy razem z Nolwenn Leroy (mówiłem, że będzie się przewijać) i przyznam szczerze – koleś ma głos, do jakiego trzeba się przyzwyczaić. Ale zdecydowanie warto i tak samo warto zagłębić się w dyskografię. Jego wczesne albumy uważane są za początek celtyckiego renesansu w Bretanii (nawet jedna z płyt ma tytuł "Renaissance of the Celtic Harp"), ale chyba żaden nie narobił tyle rabanu, co koncertówka "A l’Olympia". Jeśli macie posłuchać tylko jednego krążka Stivella, to niech to będzie właśnie ten. Mamy tam przekrój przez najważniejsze utwory, oraz prezentację połączenia brzmienia folkowego i rockowo-elektronicznego. Dziś norma, wtedy – rewolucja. I za to cenię muzykę Alana ...

Idealna postać do DnD? | Erpegowe buildy #5

Słuchajcie, rozbiłem bank. Kminiłem sobie, czy i jak da się zrobić postać idealną do DnD. Kogoś, kto byłby kompetentny w walce, zaklęciach, zagadkach oraz interakcjach, a przy tym zoptymalizowany. No w pierwszej chwili odpowiedź wydaje się prosta - Bard z College of Valor. Ano właśnie to tylko pozór. Bard wymaga wysokiej charyzmy, a ta nie jest w cale najważniejszym atrybutem. No więc na czym wylądowałem? W skrócie: Człowiek, Kleryk domeny oszustwa (Trickery). Szczegóły? Zapraszam. Build jest szykowany pod wersję DnD 5.5e/5e 2024, ale w sumie to po zaadaptowaniu pochodzenia, zadziała również w zasadach z 2014. Atrybuty: STR 8 DEX 14 CON 13 INT 10 WIS 15 CHA 12   Pochodzenie: custom (łączymy "Sage" i "Scribe" i nieco modyfikujemy) +2 do Wisdom i +1 do Constitution Biegłość w narzędziach złodziejskich (żeby dodać biegłość do otwierania zamków) Biegłość w umiejętnościach: Percepcja, Dochodzenie (zestaw zagadkowy) Atut początkowy: Mag...

Myrath i oriental metal

Dziś będzie mocno egzotycznie, ale myślę, że ciekawie Korzystając z niedawnej premiery ich nowego singla, postanowiłem trochę opowiedzieć o zespole Myrath. Jest to kapela z Tunezji i grają ciekawą hybrydę power metalu, metalu progresywnego (słyszycie to? Tak, to trzask pękających odbytnic progowych snobów. Dlaczego - o tym za moment) i metalu orientalnego. Sami określają się jako "blazing desert metal" i myślę, że całkiem dobrze to oddaje ich brzmienie. Notka - wiem, że "metal orientany" jest równie szerokim terminem jak "folk metal" i w sumie niewiele znaczy - określa się tym mianem praktycznie wszystkie zespoły łączące elementy tak bliskowschodnie, jak i azjatyckie w swojej muzyce (stąd sami muzycy tego określenia nie lubią i skądinąd słusznie), ale ja będę go tu używał wyłącznie w odniesieniu do elementów bliskowschodnich, a w zasadzie to berberskich, bo to jest region, z którego Myrath czerpie. Historię musimy zacząć w roku 2017, kiedy to wybrałem się ...

Księgi zaklęć dla Wizarda

 Kończymy spooky weekend. Jako ostatni wpis z tej serii, proponuję Wam trochę wsparcia co do odgrywania roli czarodziejów przy Waszych erpegowych stołach. No bo "księga zaklęć" jest bardzo sztampowa, a grimoirów w historii nie brakuje. Czemu by w takim razie nie zaczerpnąć i zainspirować się jakimś znanym tytułem? W końcu "wyciągam mój Necronomicon" brzmi dużo lepiej niż "wyciągam moją księgę zaklęć". A że temat znam, no to postanowiłem Wam podsunąć kilka co bardziej znanych grimoirów i to jak ja widzę ich zestawienie ze szkołami magii. Postaram się uzasadnić, ale szykujcie się, że czasem będzie sporo licentia poetica . Każdy grimoire ma formuły na amulety ochronne, przywoływanie różnych bytów nadnaturalnych, zaklęcia dające nadludzkie zdolności, klątwy czy wróżenie. Dlatego głównie moim kluczem była reputacja czy historia powstania poszczególnych tomów. Jeśli chcecie, by wasz iluzjonista korzystał z księgi, którą przypisałem innej szkole magii - proszę ba...

Wampiry, Zombie i szkielety - w sumie to samo? (+18)

 Uwaga, dziś trochę mrocznie i zdecydowanie +18. Jeśli nie lubicie tematów związanych ze śmiercią i rozkładem, to lepiej nie czytajcie, bo będę podchodził do tematu dość mocno biologicznie i opisywał pewne zjawiska pośmiertne w szczegółach. Zostaliście jednak? Dobra, no to jedziemy. Najpierw rozwinę myśl ze wstępu - ostatnio miałem taką rozkminkę, że wampiry, zombie i ruchome szkielety to w sumie mogłyby być te same nieumarłe istoty, tylko na różnym etapie swojego nieżycia. W sensie, że zaczynasz jako wampir, potem w miarę rozkładu ciała stajesz się zombie i finalnie kończysz jako szkielet. No tak, tylko jak to ugryźć, żeby miało to sens w opowiadanej historii? Ludzkie ciało jest w pełni zeszkieletowane w maksymalnie 10-15 lat. Fakt, ale nie każdy zostaje nieumarłym. Jakakolwiek klątwa czy mutacja by to nie była, to wyszedłem z założenia, że spowalnia proces stukrotnie. Dzięki temu możemy w tej samej fantazji zmieścić nawet różne rodzaje omawianych potworków. No to zapraszam na "b...