Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

Ranking dzielnic Night City

Obiecany drugi post Początkowo chciałem przyjrzeć się ludziom mieszkającym w Night City - jakie poziomy życia możemy zaobserwować w poszczególnych dzielnicach. Ale okazało się to nieco bardziej skomplikowane, a przede wszystkim - nielinearne. W sensie - Night City dzieli się, tak jak większość amerykańskich metropolii, na "boroughs" i "neighborhoods". I okazuje się, że niektóre "neighborhoods" z jednego "borough", przeplatają się pod kątem "bogactwa" (albo biedy, zależy gdzie patrzymy) z "neighborhoods" z innych "boroughs". Tak więc dostaniecie dwa rankingi w cenie jednego - listę zarówno "boroughs" jak i "neighborhoods". Ale najpierw wyjaśnijmy różnice. Jeśli wiecie - omińcie ten akapit. Chyba, że ciekawi Was podział administracyjny Night City. "Boroughs" to większa część administracyjna - w przypadku Night City mamy Watson, Westbook, Santo Domingo, Pacifica, Heywood i Centrum. Biorę tu...

Moja wizja drzewek rozwoju w Cyberpunk 2077

Dziś będzie mechaniczne marudzenie Na wstępie - przepraszam za brak wpisu w zeszłym tygodniu. W ramach rekompensaty, w ten weekend będą 2. A teraz do tematu. Drzewka rozwoju w Cyberpunk 2077 są nawet nieźle pomyślane, ale nadal mam ochotę nieco bardziej je wypolerować. Nie będę bynajmniej opisywał każdej umiejętności pojedynczo a raczej to, co jest w poszczególnych kolumnach i co bym dodał w kwestii cyberware'u i broni w związku z tym, jak ja widzę poszczególne role. Pierwsze co - na bogów cyberprzestrzeni, przesuńcie COOL na górną połowę. Wtedy mamy 3 główne atrybuty bojowe - Body, Reflex i Cool na górze, a wspierające je Inteligencję i Technikę na dole. Dalej - skupiając się na tych trzech atrybutach bojowych właśnie - mamy broń palną po lewej, broń białą po prawej i na środku jakąś unikalną zdolność dla danego atrybutu. I tu mam problem. O ile taka unikalna zdolność jest spoko, o tyle wydają mi się wynikać nie z umiejętności V, tylko nadal z jakiegoś implantu (koronny przykład -...

Bretońskie Inspiracje #5 - Dar Ar Braz

Dziś o bretońskim Arjenie Lucassenie. Zainteresowani? No to zapraszam! Ponownie jak w przypadku wpisu o Alanie Stivellu, nie  będę się rozpisywał na temat poszczególnych albumów, a skupię się na twórczości Ar Braza jako całokształcie. Dan Ar Braz zaczynał w latach siedemdziesiątych, jako gitarzysta w zespole Alana Stivella. Obydwaj lansowali więc bretoński folk rock. Rozeszli się pod koniec dekady (ich ostatni wspólny album to "Before Landing" z 1977, w tym samym roku Ar Braz wydaje też swój debiut solowy), ale w zgodzie. Po prostu Stivell skupił się na kierunku neofolk, zaś jego gitarzysta - poszedł w bardziej rockowe granie. Podobno Dan Ar Braz jest kolesiem, który wprowadził, albo przynajmniej rozpropagował, gitarę w bretońskiej muzyce ludowej. Jako dla starego metala to dla mnie duży plus. No ale właśnie - to jaką twórczość Ar Braz prezentuje? Cóż, nie bez powodu porównałem go do Arjena Lucassena i mam tu na myśli solowe albumy mistrza z Niderlandów. Dan Ar Braz bazuje na...

Bard-Abhorsen, czyli pomysł na roleplay

Kacu, co? Jak widzicie, wpis nie jest w kategorii "Erpegowe buildy", ponieważ dziś będzie o odgrywaniu, a nie mechanice. Słowem wstępu - "Abhorsen" to tytuł trylogii (choć odkąd pojawiły się nowe książki, ta jest też nazywana "Old Kingdom series"), finalnej powieści z tej trylogii, oraz funkcja głównych bohaterek tejże trylogii, wszystko autorstwa Gartha Nixa. Autor, jak i jego seria, raczej mało znany w Polsce, a szkoda. Ciekawa opowieść fantasy, mniej/więcej w podobnej kategorii co Harry Potter, Eragon czy Kroniki Wardstone. Nie będę się tu rozwodził na temat fabuły, gdyż głęboko zachęcam do zapoznania się z nią samemu. Jeśli lubicie luźniejszą fantastykę, to się nie zawiedziecie.  Niemniej dla tych, którzy nie czytali (nadrabiać!), to już wyjaśniam po krótce, o co chodzi z Abhorsenem. Jeśli znacie te książki, możecie odpuścić następny akapit. Z góry przepraszam za uogólnienia i uproszczenia, ale nie chcę zdradzać za dużo. No więc Abhorsen jest w tej ser...

Dżem - "Sobie Potrzebni" recenzja na ciepło

Miało iść dzisiaj co innego, ale musiałem wrzucić tę recenzję. Pierwszy od 17 lat album Dżemu. Chłopaki kazali na siebie czekać dłużej, niż Tool. Ja w międzyczasie zdążyłem skończyć szkołę i studia, dostać pracę i teraz przymierzam się do drugiej przeprowadzki. W samym Dżemie zmienił się oczywiście wokalista - od 2024 mamy na pokładzie Bastka Riedla, wreszcie "na pełen etat". Album został wydany w zeszły piątek - to jest 27 lutego, jednak na oficjalnym kanale YT zespołu Dżem, był dostępny dobę wcześniej. A więc, odpalamy.... "Mimo wszystko" - wita nas klimatyczne pianino i za moment dołącza Bastek. Przypomina to nieco "Sen o Victorii", zwłaszcza, że Janek Borzucki brzmi dosłownie jak Paweł Berger. W połowie utworu mamy delikatne sola na gitarze (najpierw Adam, potem Jurek), ale całość trzyma się stylu fortepianowej ballady. Bardzo spokojny początek i nietypowe jak na Dżem intro albumu (zazwyczaj wolą walnąć z solidnym rytmem), które jednak robi robotę. ...