Przejdź do głównej zawartości

Księgi zaklęć dla Wizarda

 Kończymy spooky weekend.

Jako ostatni wpis z tej serii, proponuję Wam trochę wsparcia co do odgrywania roli czarodziejów przy Waszych erpegowych stołach. No bo "księga zaklęć" jest bardzo sztampowa, a grimoirów w historii nie brakuje. Czemu by w takim razie nie zaczerpnąć i zainspirować się jakimś znanym tytułem? W końcu "wyciągam mój Necronomicon" brzmi dużo lepiej niż "wyciągam moją księgę zaklęć". A że temat znam, no to postanowiłem Wam podsunąć kilka co bardziej znanych grimoirów i to jak ja widzę ich zestawienie ze szkołami magii. Postaram się uzasadnić, ale szykujcie się, że czasem będzie sporo licentia poetica.

Każdy grimoire ma formuły na amulety ochronne, przywoływanie różnych bytów nadnaturalnych, zaklęcia dające nadludzkie zdolności, klątwy czy wróżenie. Dlatego głównie moim kluczem była reputacja czy historia powstania poszczególnych tomów. Jeśli chcecie, by wasz iluzjonista korzystał z księgi, którą przypisałem innej szkole magii - proszę bardzo. Mój blog to nie jest prawda objawiona ;)

Uszeregowałem je alfabetycznie według angielskich nazw szkół magii z DnD. Zapraszam

Abjuration (odpychanie) - "Archidioxis Magica" - traktat pseudo-Paracelsiański. Zawiera w sobie głównie formuły na amulety ochronne i uzdrawiające. No i powiązana z Paracelsusem, a więc medycyną, więc też poniekąd ochroną. Tak, wiem, że Paracelsus to alchemia, ale dla transmutera będę miał coś lepszego.

Conjuration (przywoływanie) - "Lemegeton" - znany numer. Oczywiście jest to po prostu inny tytuł "Mniejszego Klucza Salomona", ale chce je rozdzielić, bo do "Klucza" jeszcze wrócimy. Czemu skupiam się na Lemegetonie? Bo to chyba najsłynniejszy grimoire magii przywoływania. Aż się prosi, by połączyć go z tą szkołą magii.

Divination (wróżenie) - "Ars Notoria" - no tutaj wchodzimy trochę w licentia poetica. Ars Notoria ma po prostu dawać nadludzką wiedzę i poszerzać percepcję. Niemniej uznałem to za najbliższe co istnieje, jeśli idzie o "księgę wróżbiarstwa".

Enchantment (uroki) - "Book of Shadows" - no tak, stara, dobra, wiccańska Księga Cieni. Według mnie pasuje do enchantera, w końcu wicca również urokami (i wróżeniem) stoi.

Evocation (wywolywanie) - "La Poule Noire" - mniej znany grimoire, związany głównie z talizmanami i nekromancją. No więc co robi przy typowo bojowej magii? Według legendy został spisany przez żołnierza Napoleona, i w sumie to tyle. Przyznaję, to najsłabsze powiązanie, ale szczerze - jedyna szkoła, gdzie nie miałem nic lepszego. Znacie jakieś grimoiry związane z magią bitewną? Może coś z Lovecrafta?

Illusion (iluzje) - "Clavicula Salomonis" - tak, wiem, był już Lemegeton. Ale właśnie dlatego chciałem rozdzielić. Tam, chodziło mi wyłącznie o część "Mniejszą", a tu z kolei piszę o części "Większej". Ona zawiera głównie sposoby na przygotowanie się do rytuału, ale ma też kilka sztuczek, na przykład jak stać się niewidzialnym, czy jak wysłać projekcję astralną.

Necromancy (nekromancja) - "Necronomicon" - stary, dobry, klasyczek. Cóż mam Wam powiedzieć, Necronomicon jest standardową księgą czarnej magii w większości fantaziaków. Nic dodać, nic ująć.

Transmutation (transmutacja) - "Hermetica" - mówiłem, że jeszcze wrócimy. Hermetica to zbiór tekstów filozoficznych, które dały podwaliny pod alchemię. Dzieło wprost wymarzone, jeśli idzie o maga-transmutera. Mamy tam wszystkie znane prawidła alchemii - równowarta wymiana (czyli prawo zachowania masy i energii), cała filozofia i etyka związana z przemianami, a nawet bardziej duchowe podejście do tematu. Moim zdaniem najlepszy dobór obok Necronomiconu do nekromancji.

Także proponuję takie coś. A może ktoś z Was już kombinował z nadaniem lepszego smaczku swoim księgom zaklęć? Podzielcie się pomysłami i co według Was lepiej pasuje.

Siema!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dżem - "Sobie Potrzebni" recenzja na ciepło

Miało iść dzisiaj co innego, ale musiałem wrzucić tę recenzję. Pierwszy od 17 lat album Dżemu. Chłopaki kazali na siebie czekać dłużej, niż Tool. Ja w międzyczasie zdążyłem skończyć szkołę i studia, dostać pracę i teraz przymierzam się do drugiej przeprowadzki. W samym Dżemie zmienił się oczywiście wokalista - od 2024 mamy na pokładzie Bastka Riedla, wreszcie "na pełen etat". Album został wydany w zeszły piątek - to jest 27 lutego, jednak na oficjalnym kanale YT zespołu Dżem, był dostępny dobę wcześniej. A więc, odpalamy.... "Mimo wszystko" - wita nas klimatyczne pianino i za moment dołącza Bastek. Przypomina to nieco "Sen o Victorii", zwłaszcza, że Janek Borzucki brzmi dosłownie jak Paweł Berger. W połowie utworu mamy delikatne sola na gitarze (najpierw Adam, potem Jurek), ale całość trzyma się stylu fortepianowej ballady. Bardzo spokojny początek i nietypowe jak na Dżem intro albumu (zazwyczaj wolą walnąć z solidnym rytmem), które jednak robi robotę. ...

Czas i miejsce akcji filmów Studia Ghibli

Dedykuję ten post swojej dziewczynie. Pomysł chodził mi po głowie długo, ale w końcu się zebrałem i zrobiłem. Przedstawię Wam czas i miejsce akcji wszystkich filmów kinowych ze Studia Ghibli (plus honorowo Nausicaa, no bo come on), najpierw w notce wypisującej filmy według premiery, a potem czeka Was chronologiczna oś czasu, oraz kilka map. Miłego czytania i oglądania. "Nausicaa z Doliny Wiatru" - nieokreślona, daleka przyszłość (potencjalnie ok. 2945, "tysiąc lat po Siedmiu Dniach Ognia"); krajobrazy jak z "Diuny", więc najbliższa estetycznie jest Północna Afryka (Bliski Wschód eliminuje obecność fenków). "Laputa: podniebny zamek" - początek XXw; wybrzeże Morza Celtyckiego (Walia/Irlandia/północna Anglia) "Mój sąsiad Totoro" - lata 1950; prowincja względnie niedaleko dużego miasta "Grobowiec świetlików" - 1945; Tokio "Podniebna poczta Kiki" - lata 1950; Szwecja (Sztokholm/Visby) "Powrót do Marzeń...

Netheril i dedeki w Shadowrun

 Co, już zawał? No mam nadzieję. Tak, dziś wpis pod tytułem "Jasper oszalał". No i bardzo dobrze, bo erpeczki od tego są, żeby działać kreatywnie. Dziś opowiem Wam, jak wsadziłem Netheril (i kilka innych motywów dedekowych) do Szóstego Świata z serii Shadowrun. O samej miłości do tego systemu opowiem kiedy indziej, ale tutaj macie zajawkę. Latające enklawy w Szóstym Świecie? No więc tak - jak to zrobić, bez taniego motywu "korporacyjna stacja orbitalna"? No proste. Ja bardzo mocno ogrywam Shadowrun w sposób "mity i legendy okazują się być prawdziwe". I w tychże opowieściach mamy całkiem sporo latających miast - od Laputy (pozdrawiam czytelników znających język hiszpański XD) z Guliwera zaczynając, poprzez jedną z interpretacji Asgardu, na Vimanach z mitologii Hinduskiej kończąc. W związku z tym większość "Netherilu" jest w Indiach, no ale w Faerunie również Netheril był mniej lub bardziej w jednym miejscu. Czy one istnieją fizycznie? I tak i nie....