"Po prostu zagraj fighterem!"
Cicho. Dziś kombinujemy. Nie chcę grać Fighterem, Bladesingerem ani Hexbladem. Dziś, idziemy w fantazję "koleś w gaciach" i w ciągu jednej tury mamy na sobie zbroję, w ręce miecz, a drugiej łapie gotową tarczę. Czy jest to potrzebne? Nie. Czy jara mnie wizja udawania commonera i nagle "transformacja"? Tak. Czy to wystarczy bym zrobił wpis? Tak!
No to jedziemy!
Nie będzie to typowy build, bo skupiam się raczej na klasie postaci i zaklęciach, resztę zostawiam Wam wedle uznania. Jedno co, to warto mieć dużo Dexa pod Mage Armor i oczywiście główny atrybut.
No to którą klasę bierzemy?
Ze względu na zestaw zaklęć, mamy dwie opcje - Wizard i Sorcerer. Szczerze to obie mają dużo do zaoferowania, zwłaszcza nowa podklasa Sorcerera - Spellfire, która odzyskuje punkty metamagii. Generalnie Sorcerer jest potężniejszy na niższych poziomach, ale Wizard na wyższych, gdy dostaje Signature Spells. Choć oczywiście Wizard-Abjurer ma dodatkowego asa w rękawie. Ale generalnie wybór pomiędzy tymi dwoma zostawiam Wam.
Zaklęcia.
Sedno tego buildu. Rdzeniem są, a jakże, Mage Armor i Shadow Blade. To jest nasza zbroja i broń. Naszą tarczą jest oczywiście Shield. Dodatkowe zaklęcia, które lubię tu dodawać to Absorb Elements i Fire Shield, oraz sztuczki Green Flame Blade, Booming Blade, (nowy) Blade Ward i (nowy) True Strike. Tutaj wchodzi nam metamagia quickened spell, bo można ich użyć w akcji bonusowej, a w akcji głównej rzucić coś mocniejszego (lub odwrotnie).
I w ten sposób, możemy sobie być ot zwykłym obywatelem, ale kiedy odpala się inicjatywa, to w akcji bonusowej rzucamy Shadow Blade, w akcji głównej - Mage Armor, Shield jest na reakcję et viola - jesteśmy gotowi do walki. Owszem, trzeba iść w melee, więc może i taka wizja Bladesingera nie jest zła.
Także jak zwykle "bierzcie i grajcie", i koniecznie podzielcie się wrażeniami!
Do następnego!
Komentarze
Prześlij komentarz