Przejdź do głównej zawartości

Idealna postać do DnD? | Erpegowe buildy #5

Słuchajcie, rozbiłem bank.

Kminiłem sobie, czy i jak da się zrobić postać idealną do DnD. Kogoś, kto byłby kompetentny w walce, zaklęciach, zagadkach oraz interakcjach, a przy tym zoptymalizowany.

No w pierwszej chwili odpowiedź wydaje się prosta - Bard z College of Valor. Ano właśnie to tylko pozór. Bard wymaga wysokiej charyzmy, a ta nie jest w cale najważniejszym atrybutem. No więc na czym wylądowałem? W skrócie: Człowiek, Kleryk domeny oszustwa (Trickery).

Szczegóły? Zapraszam.

Build jest szykowany pod wersję DnD 5.5e/5e 2024, ale w sumie to po zaadaptowaniu pochodzenia, zadziała również w zasadach z 2014.


Atrybuty:

STR 8

DEX 14

CON 13

INT 10

WIS 15

CHA 12

 

Pochodzenie: custom (łączymy "Sage" i "Scribe" i nieco modyfikujemy)

+2 do Wisdom i +1 do Constitution

Biegłość w narzędziach złodziejskich (żeby dodać biegłość do otwierania zamków)

Biegłość w umiejętnościach: Percepcja, Dochodzenie (zestaw zagadkowy)

Atut początkowy: Magic Initiate (Wizard) - bierzemy sztuczki Mage Hand i Minor Ilussion (wspomoże nas przy skradaniu i odwracaniu uwagi), oraz zaklęcie Find Familiar (to samo + zwiad)

 

Gatunek: człowiek

Atut dodatkowy: Lucky (oczywiście)

Dodatkowy skill: Atletyka (zatykamy jedyną dziurę)

Jeśli używacie zasad 2014, to przy Variant Human podbijacie +1 tak samo - Constitution i Wisdom.

 

Klasa: Kleryk (Domena Oszustwa)

Tu ma przewagę 2024, bo bierzemy Guardian Order i mamy dodatkowo broń bojową

Biegłości: perswazja i oszustwo (zestaw socjalny, ale pogadajcie z Mistrzem Gry, bo Kleryk normalnie nie ma biegłości w oszustwie. Ale come on - domeną oszustwa gracie)

Zestaw zaklęć w zasadzie dowolny, ale polecam następujące sztuczki:

Taumaturgia (rzucamy na zastraszanie z ułatwieniem), Guidance (pomoże nam w rzutach), Sacred Flame (główny atak dystansowy)

A teraz co konkretnie daje nam Domena Oszustwa? Ułatwienie w testach na skradanie, zaklęcia Niewidzialności oraz Przebranie Siebie  i umiejętność duplikacji. Genialny zestaw infiltracyjny i dlatego nie musimy mieć biegłości w stealth - mamy i tak docelowo +3 z gołego Dexa.

 

Atuty w trakcie progresu:

lvl4: Warcaster (podbijamy Wisdom do 18)

lvl8: Ability score (podbijamy Dexa do 16)

lvl12: Defensive duelist (może się przydać, ale na ten level mało kto wchodzi i w sumie to trochę od niechcenia)

 

Podsumowując, mamy biegłości w następujących umiejętnościach:

-Atletyka - żeby nie mieć skilla na minusie

-Percepcja i Dochodzenie (Investigation) - żeby wszystko widzieć i być dobrym w śledztwa

-Perswazja i Oszustwo - zestaw społeczny

Resztę można olać, bo albo mamy odpowiednio wysoki bonus z gołego atrybutu + Guidance (i ewentualne Lucky), albo mamy inne wsparcie:

-Zastraszanie - sztuczka Thaumaturgy

-Zwinne dłonie - dodajemy biegłość z narzędzi złodziejskich, no bo spójrzmy prawdzie w oczy - tak się tego skilla zazwyczaj używa

-Stealth - Pomniejsza iluzja, a potem Niewidzialność, Przebranie siebie i rzuty z ułatwieniem

 

Uzbrojenie:

No mamy Guardian Order, także spokojnie możecie położyć łapy na mithralowej pełnej zbroi płytowej (wtedy nie ma utrudnienia do skradania), a do walki polecam w takim układzie oczywiście rapier, lub szablę (saber), jeśli wasz mistrz gry pozwala (przypominam, że szabla to jednoręczna broń finezyjna zadająca 1d8 ciętych. W praktyce - rapier robiący obrażenia cięte).

 

Taki build pokrywa chyba wszystko co jest nam potrzebne - mamy biegłość we wszystkich najważniejszych umiejętnościach, lub możemy się łatwo wspomóc. Nosimy ciężką zbroję i broń bitewną, jesteśmy full-casterem, mamy w opór leczenia i wysokie atrybuty pod rzuty obronne. Chyba jedyne czego brakuje to multiatak, ale niestety nie można mieć wszystkiego. Ah, gdyby tylko Warlock był wis-based full-casterem w grupie z Klerykiem i Druidem xD

 

W każdym razie - jak zwykle "bierzcie i jedzcie z tego wszyscy" i koniecznie podzielcie się wrażeniami z sesji!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dżem - "Sobie Potrzebni" recenzja na ciepło

Miało iść dzisiaj co innego, ale musiałem wrzucić tę recenzję. Pierwszy od 17 lat album Dżemu. Chłopaki kazali na siebie czekać dłużej, niż Tool. Ja w międzyczasie zdążyłem skończyć szkołę i studia, dostać pracę i teraz przymierzam się do drugiej przeprowadzki. W samym Dżemie zmienił się oczywiście wokalista - od 2024 mamy na pokładzie Bastka Riedla, wreszcie "na pełen etat". Album został wydany w zeszły piątek - to jest 27 lutego, jednak na oficjalnym kanale YT zespołu Dżem, był dostępny dobę wcześniej. A więc, odpalamy.... "Mimo wszystko" - wita nas klimatyczne pianino i za moment dołącza Bastek. Przypomina to nieco "Sen o Victorii", zwłaszcza, że Janek Borzucki brzmi dosłownie jak Paweł Berger. W połowie utworu mamy delikatne sola na gitarze (najpierw Adam, potem Jurek), ale całość trzyma się stylu fortepianowej ballady. Bardzo spokojny początek i nietypowe jak na Dżem intro albumu (zazwyczaj wolą walnąć z solidnym rytmem), które jednak robi robotę. ...

Czas i miejsce akcji filmów Studia Ghibli

Dedykuję ten post swojej dziewczynie. Pomysł chodził mi po głowie długo, ale w końcu się zebrałem i zrobiłem. Przedstawię Wam czas i miejsce akcji wszystkich filmów kinowych ze Studia Ghibli (plus honorowo Nausicaa, no bo come on), najpierw w notce wypisującej filmy według premiery, a potem czeka Was chronologiczna oś czasu, oraz kilka map. Miłego czytania i oglądania. "Nausicaa z Doliny Wiatru" - nieokreślona, daleka przyszłość (potencjalnie ok. 2945, "tysiąc lat po Siedmiu Dniach Ognia"); krajobrazy jak z "Diuny", więc najbliższa estetycznie jest Północna Afryka (Bliski Wschód eliminuje obecność fenków). "Laputa: podniebny zamek" - początek XXw; wybrzeże Morza Celtyckiego (Walia/Irlandia/północna Anglia) "Mój sąsiad Totoro" - lata 1950; prowincja względnie niedaleko dużego miasta "Grobowiec świetlików" - 1945; Tokio "Podniebna poczta Kiki" - lata 1950; Szwecja (Sztokholm/Visby) "Powrót do Marzeń...

Netheril i dedeki w Shadowrun

 Co, już zawał? No mam nadzieję. Tak, dziś wpis pod tytułem "Jasper oszalał". No i bardzo dobrze, bo erpeczki od tego są, żeby działać kreatywnie. Dziś opowiem Wam, jak wsadziłem Netheril (i kilka innych motywów dedekowych) do Szóstego Świata z serii Shadowrun. O samej miłości do tego systemu opowiem kiedy indziej, ale tutaj macie zajawkę. Latające enklawy w Szóstym Świecie? No więc tak - jak to zrobić, bez taniego motywu "korporacyjna stacja orbitalna"? No proste. Ja bardzo mocno ogrywam Shadowrun w sposób "mity i legendy okazują się być prawdziwe". I w tychże opowieściach mamy całkiem sporo latających miast - od Laputy (pozdrawiam czytelników znających język hiszpański XD) z Guliwera zaczynając, poprzez jedną z interpretacji Asgardu, na Vimanach z mitologii Hinduskiej kończąc. W związku z tym większość "Netherilu" jest w Indiach, no ale w Faerunie również Netheril był mniej lub bardziej w jednym miejscu. Czy one istnieją fizycznie? I tak i nie....