Przejdź do głównej zawartości

Build z życia wzięty | Erpegowe buildy #11

 Dziś trochę inne podejście do tematu

Nie pokażę nic przegiętego, ani nawet jakoś bardzo pomysłowego - przynajmniej nie w stosunku do tego, czym zwykle się tu dzielę. Zamiast tego - poznajcie Samrynna, moją obecną postać do DnD 5.5e.

Kim on jest? Półelf z Aglarond. Jak zrobiłem półelfa? Fey Ancestry, Darkvision i Skillful + Half-elf versitility z 5e. W moim przypadku, jako że za cholerę nie mogłem się dokopać, czy półelfy z Aglarond mają mieć pochodzenie od elfów wysokich czy leśnych (niby mają pochodzić od gwiezdnych elfów, ale opis wyglądu pasuje do elfów leśnych), to postanowiłem wziąć Elf Weapon Training.

Pochodzenie - i tu znowu zaczyna się jazda. Jako że jego stary jest szlachcicem, a matka druidką, Samrynn ma pochodzenie "Szlachcic", ale z atutem początkowym "Magic Initiate: Druid". Wybrałem sztuczki Druidcraft i Guidance. Jako zaklęcie wziąłem Fog Cloud i nie wymieniam go. Rzucam z Mądrości, jak bogowie nakazali, choć przy tych czarach, to nie ma znaczenia.

No to teraz klasa postaci. A raczej klasy. Tak jest, Samrynn to multiklasa.

Cała postać skupiona jest na klasycznym dla półelfa motywie "między światami" i chciałem to oddać. Początkowo zastanawiałem się nad "ludzką" klasą i "elfią" podklasą, ewentualnie odwrotnie, bo bardzo chciałem grać Bardem. Ale jakoś nie pasował mi do końca ani Valor, ani Eloquence. Więc postawiłem na Multiklasę. Początkowo miał być bard/paladyn, ale obawiałem się o mieszankę spell slotów - bo jednak jak czarujesz i smite'ujesz z jednej puli, to w końcu zabraknie slotów na oba. I wtedy - olśnienie.

Samrynn jest splitem 10/10 Warlock i Bard, progresuję poziomy naprzemiennie. Jego podklasy to Hexblade i College of Moon. Jednak mimo Hexblade'a, jego patron nie pochodzi z Shadowfell. Nie. "Patronem" jest rodowy miecz, jaki dostał od ojca-lorda, a w którym zaklęta jest dusza protoplasty ich rodu. Każda śmierć zadana tym ostrzem, wiąże biedną duszę i zasila magię miecza (roleplay do odnawiania komórek zaklęć). Build to klasyczny Hexblade-melee, czyli inwokacje: Pakt Ostrza, Eldritch Smite, Thirsting Blade i Lifedrinker. Do Devouring Blade nie dojdziemy. Reszta wedle uznania, ja mam Fiendish Vigor i Eldritch Mind. Docelowo będzie jeszcze Agonizing Blast.

Logika wygląda następująco - zaklęcia rzucam z komórek Barda, smite'y idą z komórek Warlocka. W związku z tym - taka ciekawostka, nawet cantripy i zaklęcia warlocka podobierałem pod motyw barda (częściowo, Hex jest nieśmiertelny). A motywem barda jest oczywiście Feywild, oraz ocean. Także kamienie, mgły, thunder i cold damage itp. To samo z cantripami. W związku z tym, lista zaklęć wygląda następująco:

Z listy Barda: Thunderclap, Starry Wisp, Minor Illusion, Thunderwave, Sleep, Faerie Fire, Healing Word, Astral Flood, Hypnotic Pattern, Shatter, Enthrall, Invisibility.

Z listy Warlocka: Toll the Dead, Poison Spray, Blade Ward, Armor of Agathys, Hex, Speak with Animals, Misty Step, Summon Fey i Magic Circle.

A czemu nazywam ten build "z życia wziętym"? Kiedy byłem mały, regularnie miałem koszmary i w ciemnościach widywałem różne duchy i inne potwory. Żeby się uspokoić śpiewałem/nuciłem sobie piosenki do snu. Stąd pomysł na gościa z jednej strony noszącego ciężar przeklętego ostrza co pochłania dusze, a z drugiej strony kojącego swoje serce piosenkami elfów. Et viola - tak powstał Samrynn.

Tak, wiem - moja obsesja o Bretanii oraz daddy/mommy issues wylewają się z tej postaci, ale mam to gdzieś. Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto zrobił dedekową postać bez traumy xD (która jednocześnie nie była klaunem, albo celowo "a mój będzie normalny!")

Do następnego, cześć!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dżem - "Sobie Potrzebni" recenzja na ciepło

Miało iść dzisiaj co innego, ale musiałem wrzucić tę recenzję. Pierwszy od 17 lat album Dżemu. Chłopaki kazali na siebie czekać dłużej, niż Tool. Ja w międzyczasie zdążyłem skończyć szkołę i studia, dostać pracę i teraz przymierzam się do drugiej przeprowadzki. W samym Dżemie zmienił się oczywiście wokalista - od 2024 mamy na pokładzie Bastka Riedla, wreszcie "na pełen etat". Album został wydany w zeszły piątek - to jest 27 lutego, jednak na oficjalnym kanale YT zespołu Dżem, był dostępny dobę wcześniej. A więc, odpalamy.... "Mimo wszystko" - wita nas klimatyczne pianino i za moment dołącza Bastek. Przypomina to nieco "Sen o Victorii", zwłaszcza, że Janek Borzucki brzmi dosłownie jak Paweł Berger. W połowie utworu mamy delikatne sola na gitarze (najpierw Adam, potem Jurek), ale całość trzyma się stylu fortepianowej ballady. Bardzo spokojny początek i nietypowe jak na Dżem intro albumu (zazwyczaj wolą walnąć z solidnym rytmem), które jednak robi robotę. ...

Czas i miejsce akcji filmów Studia Ghibli

Dedykuję ten post swojej dziewczynie. Pomysł chodził mi po głowie długo, ale w końcu się zebrałem i zrobiłem. Przedstawię Wam czas i miejsce akcji wszystkich filmów kinowych ze Studia Ghibli (plus honorowo Nausicaa, no bo come on), najpierw w notce wypisującej filmy według premiery, a potem czeka Was chronologiczna oś czasu, oraz kilka map. Miłego czytania i oglądania. "Nausicaa z Doliny Wiatru" - nieokreślona, daleka przyszłość (potencjalnie ok. 2945, "tysiąc lat po Siedmiu Dniach Ognia"); krajobrazy jak z "Diuny", więc najbliższa estetycznie jest Północna Afryka (Bliski Wschód eliminuje obecność fenków). "Laputa: podniebny zamek" - początek XXw; wybrzeże Morza Celtyckiego (Walia/Irlandia/północna Anglia) "Mój sąsiad Totoro" - lata 1950; prowincja względnie niedaleko dużego miasta "Grobowiec świetlików" - 1945; Tokio "Podniebna poczta Kiki" - lata 1950; Szwecja (Sztokholm/Visby) "Powrót do Marzeń...

Netheril i dedeki w Shadowrun

 Co, już zawał? No mam nadzieję. Tak, dziś wpis pod tytułem "Jasper oszalał". No i bardzo dobrze, bo erpeczki od tego są, żeby działać kreatywnie. Dziś opowiem Wam, jak wsadziłem Netheril (i kilka innych motywów dedekowych) do Szóstego Świata z serii Shadowrun. O samej miłości do tego systemu opowiem kiedy indziej, ale tutaj macie zajawkę. Latające enklawy w Szóstym Świecie? No więc tak - jak to zrobić, bez taniego motywu "korporacyjna stacja orbitalna"? No proste. Ja bardzo mocno ogrywam Shadowrun w sposób "mity i legendy okazują się być prawdziwe". I w tychże opowieściach mamy całkiem sporo latających miast - od Laputy (pozdrawiam czytelników znających język hiszpański XD) z Guliwera zaczynając, poprzez jedną z interpretacji Asgardu, na Vimanach z mitologii Hinduskiej kończąc. W związku z tym większość "Netherilu" jest w Indiach, no ale w Faerunie również Netheril był mniej lub bardziej w jednym miejscu. Czy one istnieją fizycznie? I tak i nie....