Świetny temat na walentynki, co? XD
No ale nie byłbym synem swojego ojca, gdybym sobie odmówił tematu (pozdro tato!)
Ale bez żartu, mam niezłą (tak mi się wydaje) propozycję na to, jak taka całkiem sprawna kanalizacja mogłaby działać w quasi-średniowiecznym mieście. Hej, w fantaziakach zawsze miasto jest czyste i ładne (chyba, że gramy w Warhammera, to wtedy pomyje płyną główną ulicą, ale zostawmy ten masochizm), no to musi być ku temu jakiś powód. W swoich przemyśleniach inspirowałem się autentycznymi znaleziskami z historii - rurami w mezopotamskich świątyniach, systemami w antycznym Rzymie, czy słynnym kanałem pod Montmartre z 1370. Ogólnie wywód podzielę na 3 części - rury w budynkach, kanały miejskie i kanalizacja deszczowa. No to jedziemy.
1. Rury w budynkach.
Dostarczenie wody do budynków, realnie bez pomp (bo te byłby zapewne tylko w pałacach najbogatszych), musi się oczywiście ograniczać do parteru tylko i wyłącznie. Można oczywiście budować cysterny na dachach, ale nie wiem, czy to by wystarczyło. No ale dobra, jak to mogłoby wyglądać?
Pierwszy "water closet" powstał w 1596. Dość późno, ale realnie technologia się bardzo nie zmieniła między 1596, a powiedzmy 1396. Można więc wykorzystać tamtą mechanikę praktycznie 1:1. Jedyna różnica, która myślę, że mogłaby być to brak zaworów i WC działający na zasadzie ciągłego przepływu. Trochę jak słynne toalety w starożytnym Rzymie. Na szczęście są to czasy przed licznikami i nikt nie przyśle rachunku za wodę ;)
A co z umywalką? Znów wchodzi Rzym - fontanny (strumień wody wypływał ze ściany, jak mały wodospad) były na ulicach już wtedy. Krzyżacy na zamku w Malborku również mieli w sumie to współcześnie wyglądające umywalki. Często takie konstrukcje były jeszcze ozdobione maszkaronem. Ponownie - nie miały zaworów i działały cały czas.
No dobra, ale teraz jak wsadzić rury do średniowiecznej kamienicy? Tu z kolei ratuje nas Mezopotamia - w kilku świątyniach znaleziono ceramiczne rurociągi - czasem w postaci tub, a czasem w postaci półkolistej rynny, zamkniętej od góry. I myślę, że to samo mogłoby działać tu - ceramiczne rury w samym budynku, a jako wyprowadzenie do miejskiej kanalizacji - zamknięta rynna. Dodatkowo mamy tu względnie niski koszt materiału, więc każdego mieszczanina powinno być na to stać. Wyobrażam sobie, że materiał z jakiego wykonane masz rury w domu również będzie polem do popisu dla bogaczy - bo jak kogoś stać, to trzaśnie sobie ołowiane, miedziane, mosiężne, albo z brązu.
2. Kanalizacja miejska
Jak już woda spłynie korytkiem do miejskiego kanału, to jak on mógłby wyglądać? Bardzo prosto - kamienna rynna pod chodnikiem. Wbrew pozorom późnośredniowieczne i renesansowe miasta miały już rozróżnienie na chodniki i drogę. Może nie było aut, ale były powozy i konie. Oczywiście nie wszędzie, ale zwłaszcza tam, gdzie rynsztoki są po bokach ulicy widać to bardzo wyraźnie. No więc jak to wygląda u nas? Z boku ulicy, przed linią domów, mamy wykopany w ziemi dół, który wykładamy kamiennymi płytami. Łączymy je oczywiście zaprawą. To tworzy nam korytko, w którym ścieki będą płynąć. I teraz przykrywamy je od góry kolejnymi kamiennymi płytami - jak chodnikowymi. W ten sposób mamy 2w1 - kanalizację i chodnik. Mniej/więcej tak to też wyglądało w znaleziskach archeologicznych - od Mezopotamii aż po Rzym. Nawet ten kanał pod Montmartre jest na podobnej zasadzie (tylko z cegły, nie z kamienia - również opcja).
3. Kanał deszczowy
To taka ciekawa konsekwencja, która wyszła mi przy okazji. Wiele ulic miało rynsztok na środku. I takie coś też nam się przyda. Pod główną ulicą można znów wykopać tunel, obmurować kamieniami lub cegłami (tak, jak buduje się katakumby), co ileś metrów przebić się do poziomu ulicy z dziurą w rynsztoku i mamy odpływ dla deszczówki z ulicy. Dziury oczywiście zamykamy metalowymi, albo nawet i kamiennymi deklami. I nie dość, że mamy fajny system przeciwpowodziowy (jak na warunki medieval fantasy), to jeszcze możemy odegrać scenki przejścia kanałami.
Tak, wiem, że mam za dużo wolnego czasu, ale niemniej myślę, że może to być ciekawy pomysł. A co wy myślicie? Przydatne, czy odleciałem za bardzo?
Do następnego!
P.S. To jest mój 69 post na blogu, akurat na Walentynki, najs XD
Komentarze
Prześlij komentarz