Przejdź do głównej zawartości

Fighter-karabin maszynowy | Erpegpwe buildy #8

Wreszcie coś do 5.5e

Dzisiejszy build będzie miał dwie wersje: RAW i dopaloną homebrew. Aczkolwiek nawet ta wersja RAW wymaga użycia starych atutów, więc tak czy tak - pogadajcie z Waszym Mistrzem Gry. No to bez przeciągania, zaczynamy!

Obie wersje są zrobione pod DnD 5.5e i w obu wersjach gramy Fighterem Eldritch Knightem. W zasadzie nasza główna broń może być dowolna, jednak polecam łuk lub kuszę, żeby trzymać klimat ataku z dystansu.

I teraz - wersja zgodna z zasadami:
Tę wersję trzeba trochę pobudować, ale efekt mamy ten sam, tylko nieco później. Atut początkowy w zasadzie nie ma znaczenia, bo najważniejsze rzeczy dobieramy później: Spell Sniper (stary) lub stary Magic Initiate i bierzemy jako cantrip nieśmiertelny Eldritch Blast (a jakże). Jako że nowy Eldritch Knight może poświęcić jeden atak w turze na rzucenie cantripa, to robimy dokładnie to - i walimy Eldritch Blastem, czyli docelowo 4 ataki w cenie 1.
I właśnie dlatego ten build nazywam "karabinem maszynowym" - 7 ataków w turze, a jeśli mamy dual-wielding, to nawet 8.

No to teraz zaczynamy zabawę i homerulujemy
Origin feat: Magic Initiate (Warlock) i w ten sposób zdobywamy Blasta. To jeszcze prawdopodobnie przejdzie u MG, bo jednak była taka opcja w 2014. Jak nie, to używając templatki elfa zróbcie Shadar-Kaia z Blastem jako cantripem. Względnie spróbujcie się dogadać, żeby wasz Eldritch Knight bazował na Warlocku, a nie Wizardzie. I już jest zabawa, a będzie jeszcze lepiej.
Bo teraz zaczynamy kombinowanie i przeginanie.
Jeśli wasz MG się zgodzi, to polecam zamienić kolejnością dwa etapy rozwoju Fightera - żeby na 17 poziomie dostawać trzeci dodatkowy atak (tak jak trzeci promień Eldritch Blasta), a na 20 dopiero drugi Action Surge. I jeśli MG na to się zgodzi, to otwiera nam się ścieżka do multiklasowania - i bierzemy 2-3 poziomy Sorcerera (2 wystarczą).
Po co? Metamagia. Konkretnie "Quickened Spell". Czemu nie wziąć po prostu atutu Metamagic Adept? Bo atut nie daje nam zdolności "Flexible Casting". I teraz w zasadzie to palimy spell sloty 1-2 poziomu pod metamagię, ewentualne zaklęcia rzucamy z wyższych slotów (jak Warlock), a nasz Eldritch Blast walimy w akcji bonusowej, bez palenia zdolności Eldritch Knighta (ta podklasa jednak nadal nam się przydaje, ze względu na większą ilość spell slotów, niż z samego Sorcerera).
I tym sposobem mamy docelowo 4 ataki w akcji ataku i 4 promienie Blasta w akcji bonusowej.

Kończymy na 8, więc pytanie po co tak mieszać, skoro mamy tyle samo co przy pierwszej opcji. Ponieważ pierwsza opcja działa w zasadzie tylko w kombinacji, gdy atakujemy w zwarciu i strzelamy Blasta na dystans, lub mamy 2x ręczną kuszę (no chyba, że komuś nie przeszkadza 1 atak mniej). Buildem homebrew możemy naparzać nawet długim łukiem, względnie ciężką kuszą (jeśli weźmiemy atut Crossbow Expert), także ogólna ilość zadanych obrażeń jest większa.

Co myślicie? Wiem, że zwłaszcza ten wariant homebrew jest dość harcore'owy, ale jak się bawić, to się bawić ;P
Bierzcie i grajcie tym wszyscy, do następnego!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dżem - "Sobie Potrzebni" recenzja na ciepło

Miało iść dzisiaj co innego, ale musiałem wrzucić tę recenzję. Pierwszy od 17 lat album Dżemu. Chłopaki kazali na siebie czekać dłużej, niż Tool. Ja w międzyczasie zdążyłem skończyć szkołę i studia, dostać pracę i teraz przymierzam się do drugiej przeprowadzki. W samym Dżemie zmienił się oczywiście wokalista - od 2024 mamy na pokładzie Bastka Riedla, wreszcie "na pełen etat". Album został wydany w zeszły piątek - to jest 27 lutego, jednak na oficjalnym kanale YT zespołu Dżem, był dostępny dobę wcześniej. A więc, odpalamy.... "Mimo wszystko" - wita nas klimatyczne pianino i za moment dołącza Bastek. Przypomina to nieco "Sen o Victorii", zwłaszcza, że Janek Borzucki brzmi dosłownie jak Paweł Berger. W połowie utworu mamy delikatne sola na gitarze (najpierw Adam, potem Jurek), ale całość trzyma się stylu fortepianowej ballady. Bardzo spokojny początek i nietypowe jak na Dżem intro albumu (zazwyczaj wolą walnąć z solidnym rytmem), które jednak robi robotę. ...

Czas i miejsce akcji filmów Studia Ghibli

Dedykuję ten post swojej dziewczynie. Pomysł chodził mi po głowie długo, ale w końcu się zebrałem i zrobiłem. Przedstawię Wam czas i miejsce akcji wszystkich filmów kinowych ze Studia Ghibli (plus honorowo Nausicaa, no bo come on), najpierw w notce wypisującej filmy według premiery, a potem czeka Was chronologiczna oś czasu, oraz kilka map. Miłego czytania i oglądania. "Nausicaa z Doliny Wiatru" - nieokreślona, daleka przyszłość (potencjalnie ok. 2945, "tysiąc lat po Siedmiu Dniach Ognia"); krajobrazy jak z "Diuny", więc najbliższa estetycznie jest Północna Afryka (Bliski Wschód eliminuje obecność fenków). "Laputa: podniebny zamek" - początek XXw; wybrzeże Morza Celtyckiego (Walia/Irlandia/północna Anglia) "Mój sąsiad Totoro" - lata 1950; prowincja względnie niedaleko dużego miasta "Grobowiec świetlików" - 1945; Tokio "Podniebna poczta Kiki" - lata 1950; Szwecja (Sztokholm/Visby) "Powrót do Marzeń...

Netheril i dedeki w Shadowrun

 Co, już zawał? No mam nadzieję. Tak, dziś wpis pod tytułem "Jasper oszalał". No i bardzo dobrze, bo erpeczki od tego są, żeby działać kreatywnie. Dziś opowiem Wam, jak wsadziłem Netheril (i kilka innych motywów dedekowych) do Szóstego Świata z serii Shadowrun. O samej miłości do tego systemu opowiem kiedy indziej, ale tutaj macie zajawkę. Latające enklawy w Szóstym Świecie? No więc tak - jak to zrobić, bez taniego motywu "korporacyjna stacja orbitalna"? No proste. Ja bardzo mocno ogrywam Shadowrun w sposób "mity i legendy okazują się być prawdziwe". I w tychże opowieściach mamy całkiem sporo latających miast - od Laputy (pozdrawiam czytelników znających język hiszpański XD) z Guliwera zaczynając, poprzez jedną z interpretacji Asgardu, na Vimanach z mitologii Hinduskiej kończąc. W związku z tym większość "Netherilu" jest w Indiach, no ale w Faerunie również Netheril był mniej lub bardziej w jednym miejscu. Czy one istnieją fizycznie? I tak i nie....