Przejdź do głównej zawartości

W co ubierali się arkaniści z Netherilu?

Dziś będzie modowo

Przeglądając podręczniki z drugiej edycji DnD zauważyłem, że wszyscy arkaniści ubierają się podobnie. Postanowiłem rozkminić co to za ciuchy i mam w miarę ogarnięty schemat. Oczywiście wystarczy popatrzeć na Książęta Cieni, grafikę z Ioulaumem, czy obraz Shadovara i wszystko bierze w łeb, ale przyjmijmy to, co jest w drugiej edycji. Ogólnie estetyka Netherilu przypomina późny okres Imperium Rzymskiego (IV-Vw.), może nawet bardziej Imperium Wschodnie niż Zachodnie, także głównie do tego będę się odnosił. A więc zaczynamy:

Warstwa spodnia:

Dla panów - Tunika i spodnie. Tak jest, spodnie. Generalnie jak wiemy, rzymianie uważali spodnie za barbarzyńskie. Niemniej Netherilczycy je noszą, a i u schyłku Imperium Romanum zaczęły się pojawiać. Polecam się więc zainspirować właśnie takim zestawem. Późny antyk/wczesne średniowiecze. Podstawowa moda nie zmieniała się jakoś bardzo w tym okresie w Europie, więc nawet późniejsze tuniki i spodnie ze średniowiecznego Bizancjum też się nadadzą.

Dla pań – Ciężko mi powiedzieć dokładnie, co to może być, gdyż znalazłem tylko 2 przedstawienia kobiet-arkanistek, ale wydaje mi się, że również tunika, tylko w wersji kobiecej. Przyjmując tę linię, kobieca tunika wyglądała jak późniejsze cotte – sięgała do ziemi i miała wąskie rękawy.

Warstwa wierzchnia

Dla panów – Dalmatyka lub kaftan. Unikałbym jednak tego drugiego, gdyż netherilscy panowie nosili kaftan w kroju, który w naszym świecie jest przeznaczony dla pań. Dalmatyka „świecka” (gdyż później stała się strojem liturgicznym) pasuje jednak idealnie – rozszerzający się ciuch, sięgający mniej/więcej do kolan i z krótkimi, luźnymi rękawami. Chociaż warto zaznaczyć, że na niektórych rysunkach panowie mają rękawy pełne – do nadgarstków. No i kolejna różnica – często netherilska dalmatyka ma rozcięcie z przodu, zamiast po bokach.

Dla pań – Stola (nie mylić ze stułą). Ponownie – w zasadzie dłuższa wersja tego, co noszą panowie. Luźny ciuch, krótszy od warstwy spodniej (stola sięga mniej/więcej do połowy łydki) i z krótkimi rękawami. W Netherilu panie czasem nosiły też ten ciuch bez rękawów, wtedy wyglądał nieco jak późniejsze, średniowieczne cottehardie. Jednak cottehardie ma szerokie wykroje pod pachami, czego nie ma ten ubiór netherilski, więc zostałbym przy opcji „stola bez rękawów”.

Buty:

Dla panów – charakterystyczne, rzymskie sandały, choć muszę zaznaczyć – w wariancie krótszym, za kostkę. Te słynne „caligae”, które sięgały do połowy łydki, były przeznaczone dla wojska.

Dla pań - niestety żaden z dwóch rysunków netherilskich pań, nie pokazuje wyraźnie ich butów, ale zapewne nosiły coś podobnego, lub zabudowane buty z czubkami, w stylu późnego Rzymu.

Inne rzeczy (unisex):

Płaszcz - wykonany z połowy koła i wiemy, że na pewno przynajmniej panowie mieli go połączonego z kapturem.

Biżuteria – diademy, lub swego rodzaju ozdobne hełmy (mocno przylegające do głowy, bez funkcji bojowej). Na ilustracjach raczej noszą je panie, aczkolwiek zazwyczaj były to przedmioty magiczne, wzmacniające zdolności tego, kto je nosi, więc na bank panowie również je nosili. Z książki „Temptation of Elminster” wiemy również, że Karsus nosił złote pierścionki.

Ryngrafy – bardzo popularne, zwłaszcza wśród panów. Tutaj ciężko mi jasno określić, w jakim były stylu. Mamy o nich tekstową informację w podręczniku „Encyclopedia Arcana”, ale nie widziałem ich na żadnej ilustracji. Jeśli mamy posiłkować się obrazem Ioulauma, to netherilskie ryngrafy były po prostu dużymi naszyjnikami, przypominające bardziej te, noszone przez cywilizacje prekolumbijskie w Mezoameryce.

Pasy – oczywiście netherilczycy przepasywali swoje długie szaty. Zazwyczaj był to skórzany pas w stylu późnośredniowiecznym – cienki i długi, zwisający z przodu. Z ilustracji wynika, że na końcach często były fantazyjnie wycinane. Nie jest to klasyczna skuwka, gdyż nie wygląda mi na metalowy ornament – to krawędzie wycięcia są wyraźnie czymś okute.

Różdżki – netherilskie różdżki to nie wielkie kostury czy laski znane od innych czarodziejów. Mają na około 40-60cm, są bogato rzeźbione w pierścienie (niewykluczone, że w rzeźbionych tunelach są obrączki z metalu) i zakończone albo małą kulką – zapewne ze szlachetnego kamienia – albo ścięte na ostro.

Ozdoby – większość ubrań była zdobiona charakterystycznymi obszyciami na krawędziach, również w stylu wschodnim, zgodnie z modą wczesnego i środkowego średniowiecza. Paski zazwyczaj miały okucia na całej swojej długości – również zgodnie ze średniowieczną modą, która przetrwa aż do XV wieku.

Phew! Udało się w miarę sensownie (mam nadzieję) opisać ubiory netherilczyków. Jutro zajmę się analizą charakterystycznych cech wyglądu Karsytów i Shadovarów.

Do następnego!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dżem - "Sobie Potrzebni" recenzja na ciepło

Miało iść dzisiaj co innego, ale musiałem wrzucić tę recenzję. Pierwszy od 17 lat album Dżemu. Chłopaki kazali na siebie czekać dłużej, niż Tool. Ja w międzyczasie zdążyłem skończyć szkołę i studia, dostać pracę i teraz przymierzam się do drugiej przeprowadzki. W samym Dżemie zmienił się oczywiście wokalista - od 2024 mamy na pokładzie Bastka Riedla, wreszcie "na pełen etat". Album został wydany w zeszły piątek - to jest 27 lutego, jednak na oficjalnym kanale YT zespołu Dżem, był dostępny dobę wcześniej. A więc, odpalamy.... "Mimo wszystko" - wita nas klimatyczne pianino i za moment dołącza Bastek. Przypomina to nieco "Sen o Victorii", zwłaszcza, że Janek Borzucki brzmi dosłownie jak Paweł Berger. W połowie utworu mamy delikatne sola na gitarze (najpierw Adam, potem Jurek), ale całość trzyma się stylu fortepianowej ballady. Bardzo spokojny początek i nietypowe jak na Dżem intro albumu (zazwyczaj wolą walnąć z solidnym rytmem), które jednak robi robotę. ...

Czas i miejsce akcji filmów Studia Ghibli

Dedykuję ten post swojej dziewczynie. Pomysł chodził mi po głowie długo, ale w końcu się zebrałem i zrobiłem. Przedstawię Wam czas i miejsce akcji wszystkich filmów kinowych ze Studia Ghibli (plus honorowo Nausicaa, no bo come on), najpierw w notce wypisującej filmy według premiery, a potem czeka Was chronologiczna oś czasu, oraz kilka map. Miłego czytania i oglądania. "Nausicaa z Doliny Wiatru" - nieokreślona, daleka przyszłość (potencjalnie ok. 2945, "tysiąc lat po Siedmiu Dniach Ognia"); krajobrazy jak z "Diuny", więc najbliższa estetycznie jest Północna Afryka (Bliski Wschód eliminuje obecność fenków). "Laputa: podniebny zamek" - początek XXw; wybrzeże Morza Celtyckiego (Walia/Irlandia/północna Anglia) "Mój sąsiad Totoro" - lata 1950; prowincja względnie niedaleko dużego miasta "Grobowiec świetlików" - 1945; Tokio "Podniebna poczta Kiki" - lata 1950; Szwecja (Sztokholm/Visby) "Powrót do Marzeń...

Netheril i dedeki w Shadowrun

 Co, już zawał? No mam nadzieję. Tak, dziś wpis pod tytułem "Jasper oszalał". No i bardzo dobrze, bo erpeczki od tego są, żeby działać kreatywnie. Dziś opowiem Wam, jak wsadziłem Netheril (i kilka innych motywów dedekowych) do Szóstego Świata z serii Shadowrun. O samej miłości do tego systemu opowiem kiedy indziej, ale tutaj macie zajawkę. Latające enklawy w Szóstym Świecie? No więc tak - jak to zrobić, bez taniego motywu "korporacyjna stacja orbitalna"? No proste. Ja bardzo mocno ogrywam Shadowrun w sposób "mity i legendy okazują się być prawdziwe". I w tychże opowieściach mamy całkiem sporo latających miast - od Laputy (pozdrawiam czytelników znających język hiszpański XD) z Guliwera zaczynając, poprzez jedną z interpretacji Asgardu, na Vimanach z mitologii Hinduskiej kończąc. W związku z tym większość "Netherilu" jest w Indiach, no ale w Faerunie również Netheril był mniej lub bardziej w jednym miejscu. Czy one istnieją fizycznie? I tak i nie....