Przejdź do głównej zawartości

OP potwór na Halloweenową sesję

 Chcecie żeby wasi gracze się obsrali? No to dobrze trafiliście.

Nasz potworek będzie pewną hybrydą kilku znanych potworności z DnD, ale nadal mającą sens. Na koniec przedstawię nawet potencjalne wytłumaczenie fabularne, jakby ktoś potrzebował. Osobiście jednak uważam, że z takim power levelem jaki będzie, to najlepiej wstawić go jako jednostrzał skupiony tylko i wyłącznie na pokonaniu potworka.

No to jedziemy:

1. Dracolich - nie ma to jak nieumarły smok na Halloween. Jaki smok bazowo? Do tego dojdziemy, na szczęście względnie łatwo jest dowolną "gadzinę" przerobić na wersję nieumarłą. Dodajesz odporność na nekrotyczne i niewrażliwość na truciznę, oraz niewrażliwość na stany: charmed, exhaustion, frightened, paralyzed, poisoned.

2. Fałszywa Hydra - zaraz, co? No ostatnio widziałem na Reddicie koncept "Flase Hydra Dragon" i stąd moja inspiracja na obecnego potworka. Wygląda on jak zwykły smok, tylko ma szyję i łeb jak fałszywa hydra (ale tylko jeden). W sumie ja bym dodał kilka, bo czemu nie, istnieją dracohydry. Mechanicznie nasz potworek dostaje standardowe atuty hydry: multiple heads, reactive heads i wakeful, ale ten aspekt w sumie opcjonalny. Niemniej niezależnie od tego, czy dacie mu jedną głowę czy kilka, wchodzi zawsze "blind song" od fałszywej hydry, oraz reakcja "wail".

3. Elder Brain - oczywiście, everyone's favorite od premiery 3 części Baldurków. Nie mogło zabraknąć tego jegomościa i przy okazji wyjaśnia się nasza baza dla smoka - oczywiście "Elder Brain Dragon". Tylko teraz macie pewnie takie "hola hola, czy Elder Brainy nie potrzebują żywego smoka?" Jak najbardziej, więc do Dracolicha potrzebujemy nieumarłego Elder Braina. "Ale przecież taki nie istnieje!" Oho, ktoś nie czyta mojego bloga. Istnieje - dokładnie jeden - zwą go Wyrocznią z Ellyn'taal, a prywatnie nazywa się Ioulaum. Tak, ten Ioulaum z Netherilu. I już mamy fabułę i historię powstania potworka.

Podsumowując: nasz potworek to Elder Brain Flase Dracohydralich.

Bazowy stat block Elder Brain Dragon i dodajemy:

-odporność na obrażenia nekrotyczne i niewrażliwość na truciznę, oraz niewrażliwość na stany: charmed, exhaustion, frightened, paralyzed, poisoned.

-zdolności "blind song" i "wail"

-opcjonalnie dodajemy kilka głów i wtedy wchodzą nam jeszcze multiple heads, reactive heads i wakeful

-podnosimy odpowiednio biegłości, bo ten potworek ma ze 25cr

Jak może wyglądać?

No cóż, z całą pewnością jest to dracolich, jego czaszka zamiast smoczą, to przypomina ludzką, potencjalnie ma kilka głów na długich szyjach, no i wozi nieumarły Elder Brain na grzbiecie. Jak może wyglądać nieumarły mózg to już zostawiam wam, ale czasami znajduje się skamieniałości i takie, także można popatrzeć. A jeśli ktoś nie chce - wyobraźcie sobie, że ktoś wyrzeźbił pumeks w kształt orzecha włoskiego.

Od razu mówię - nie testowałem tego czegoś jeszcze. Jestem jednak pewien nadanego CR - 24 co najmniej, jak nie pod 30. Także rzucajcie go na wasze endgame party i dzielcie się wrażeniami!

Udanych sesji!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dżem - "Sobie Potrzebni" recenzja na ciepło

Miało iść dzisiaj co innego, ale musiałem wrzucić tę recenzję. Pierwszy od 17 lat album Dżemu. Chłopaki kazali na siebie czekać dłużej, niż Tool. Ja w międzyczasie zdążyłem skończyć szkołę i studia, dostać pracę i teraz przymierzam się do drugiej przeprowadzki. W samym Dżemie zmienił się oczywiście wokalista - od 2024 mamy na pokładzie Bastka Riedla, wreszcie "na pełen etat". Album został wydany w zeszły piątek - to jest 27 lutego, jednak na oficjalnym kanale YT zespołu Dżem, był dostępny dobę wcześniej. A więc, odpalamy.... "Mimo wszystko" - wita nas klimatyczne pianino i za moment dołącza Bastek. Przypomina to nieco "Sen o Victorii", zwłaszcza, że Janek Borzucki brzmi dosłownie jak Paweł Berger. W połowie utworu mamy delikatne sola na gitarze (najpierw Adam, potem Jurek), ale całość trzyma się stylu fortepianowej ballady. Bardzo spokojny początek i nietypowe jak na Dżem intro albumu (zazwyczaj wolą walnąć z solidnym rytmem), które jednak robi robotę. ...

Czas i miejsce akcji filmów Studia Ghibli

Dedykuję ten post swojej dziewczynie. Pomysł chodził mi po głowie długo, ale w końcu się zebrałem i zrobiłem. Przedstawię Wam czas i miejsce akcji wszystkich filmów kinowych ze Studia Ghibli (plus honorowo Nausicaa, no bo come on), najpierw w notce wypisującej filmy według premiery, a potem czeka Was chronologiczna oś czasu, oraz kilka map. Miłego czytania i oglądania. "Nausicaa z Doliny Wiatru" - nieokreślona, daleka przyszłość (potencjalnie ok. 2945, "tysiąc lat po Siedmiu Dniach Ognia"); krajobrazy jak z "Diuny", więc najbliższa estetycznie jest Północna Afryka (Bliski Wschód eliminuje obecność fenków). "Laputa: podniebny zamek" - początek XXw; wybrzeże Morza Celtyckiego (Walia/Irlandia/północna Anglia) "Mój sąsiad Totoro" - lata 1950; prowincja względnie niedaleko dużego miasta "Grobowiec świetlików" - 1945; Tokio "Podniebna poczta Kiki" - lata 1950; Szwecja (Sztokholm/Visby) "Powrót do Marzeń...

Netheril i dedeki w Shadowrun

 Co, już zawał? No mam nadzieję. Tak, dziś wpis pod tytułem "Jasper oszalał". No i bardzo dobrze, bo erpeczki od tego są, żeby działać kreatywnie. Dziś opowiem Wam, jak wsadziłem Netheril (i kilka innych motywów dedekowych) do Szóstego Świata z serii Shadowrun. O samej miłości do tego systemu opowiem kiedy indziej, ale tutaj macie zajawkę. Latające enklawy w Szóstym Świecie? No więc tak - jak to zrobić, bez taniego motywu "korporacyjna stacja orbitalna"? No proste. Ja bardzo mocno ogrywam Shadowrun w sposób "mity i legendy okazują się być prawdziwe". I w tychże opowieściach mamy całkiem sporo latających miast - od Laputy (pozdrawiam czytelników znających język hiszpański XD) z Guliwera zaczynając, poprzez jedną z interpretacji Asgardu, na Vimanach z mitologii Hinduskiej kończąc. W związku z tym większość "Netherilu" jest w Indiach, no ale w Faerunie również Netheril był mniej lub bardziej w jednym miejscu. Czy one istnieją fizycznie? I tak i nie....