Przejdź do głównej zawartości

Cykl życia czerwia pustyni i produkcji Przyprawy

Czuje się jak Kynes.

Nie pytajcie ile wisiałem na Redditach i innych starych forach o Diunie, żeby to rozkminić, ale mam! Oto przed Wami cykl życia czerwia pustyni i przy okazji – cykl produkcji Melanżu. Polecam zapoznać się z budową cząsteczki Przyprawy, bo będę się do tego odnosił.

1. Czerw umiera i wytwarza plankton piaskowy

2. Plankton zagrzebuje się w piachu i szuka złóż wody

3. Plankton otorbia kieszeń z wodą i staje się trocią piaskową

4. Troć piaskowa przeprowadza chemosyntezę i wydala z siebie minerały, w tym dwie substancje, będące prekursorami Przyprawy (łańcuch i pierścień)

5. Gdy woda się kończy, troć przechodzi w tryb bezwodny – fermentuje wydalone substancje, pozostawiając prekursory przyprawy, produkując tlen i katalizator, który łączący prekursory w Melanż

6. W gnieździe wzrasta ciśnienie, doprowadzając do wybuchu masy pre-przyprawowej (melanż z resztkami wody, tlenu i katalizatorów)

6a. Troć piaskowa, która przetrwała, przechodzi w tryb heterotroficzny (spożywa plankton piaskowy) i staje się młodym czerwiem

6b. Słońce odparowuje wodę, rozkłada katalizator, tlen się ulatnia

7. Wybuch przyprawy przyciąga czerwia, który pochłania ją, dostarczając sobie materiału do produkcji tlenu

7b. jeśli przyprawę zbierają ludzie to muszą ją oczyścić z piasku (rafinacja)

Na bank gdzieś jest błąd albo coś pominąłem, także dajcie znać! Ogólnie materiał jest złożony, większość to domysły, a moja wiedza jest pozbierana to tu, to tam. Sporo moich źródeł jest niekanonicznych, także może to wyglądać zupełnie inaczej. W każdym razie jestem ciekaw, do czego Wy się dokopaliście.

Tym wpisem rozpoczynam weekend z pod znaku Diuny - jutro oraz w niedzielę pojawią się kolejne wpisy z moimi przemyśleniami odnośnie tego uniwersum. Dziś luźna rozkminka o czerwiach, ale kolejne dni będą skupione wokół systemu RPG "Diuna: Przygody w Imperium".

The Spice must flow!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dżem - "Sobie Potrzebni" recenzja na ciepło

Miało iść dzisiaj co innego, ale musiałem wrzucić tę recenzję. Pierwszy od 17 lat album Dżemu. Chłopaki kazali na siebie czekać dłużej, niż Tool. Ja w międzyczasie zdążyłem skończyć szkołę i studia, dostać pracę i teraz przymierzam się do drugiej przeprowadzki. W samym Dżemie zmienił się oczywiście wokalista - od 2024 mamy na pokładzie Bastka Riedla, wreszcie "na pełen etat". Album został wydany w zeszły piątek - to jest 27 lutego, jednak na oficjalnym kanale YT zespołu Dżem, był dostępny dobę wcześniej. A więc, odpalamy.... "Mimo wszystko" - wita nas klimatyczne pianino i za moment dołącza Bastek. Przypomina to nieco "Sen o Victorii", zwłaszcza, że Janek Borzucki brzmi dosłownie jak Paweł Berger. W połowie utworu mamy delikatne sola na gitarze (najpierw Adam, potem Jurek), ale całość trzyma się stylu fortepianowej ballady. Bardzo spokojny początek i nietypowe jak na Dżem intro albumu (zazwyczaj wolą walnąć z solidnym rytmem), które jednak robi robotę. ...

Czas i miejsce akcji filmów Studia Ghibli

Dedykuję ten post swojej dziewczynie. Pomysł chodził mi po głowie długo, ale w końcu się zebrałem i zrobiłem. Przedstawię Wam czas i miejsce akcji wszystkich filmów kinowych ze Studia Ghibli (plus honorowo Nausicaa, no bo come on), najpierw w notce wypisującej filmy według premiery, a potem czeka Was chronologiczna oś czasu, oraz kilka map. Miłego czytania i oglądania. "Nausicaa z Doliny Wiatru" - nieokreślona, daleka przyszłość (potencjalnie ok. 2945, "tysiąc lat po Siedmiu Dniach Ognia"); krajobrazy jak z "Diuny", więc najbliższa estetycznie jest Północna Afryka (Bliski Wschód eliminuje obecność fenków). "Laputa: podniebny zamek" - początek XXw; wybrzeże Morza Celtyckiego (Walia/Irlandia/północna Anglia) "Mój sąsiad Totoro" - lata 1950; prowincja względnie niedaleko dużego miasta "Grobowiec świetlików" - 1945; Tokio "Podniebna poczta Kiki" - lata 1950; Szwecja (Sztokholm/Visby) "Powrót do Marzeń...

Netheril i dedeki w Shadowrun

 Co, już zawał? No mam nadzieję. Tak, dziś wpis pod tytułem "Jasper oszalał". No i bardzo dobrze, bo erpeczki od tego są, żeby działać kreatywnie. Dziś opowiem Wam, jak wsadziłem Netheril (i kilka innych motywów dedekowych) do Szóstego Świata z serii Shadowrun. O samej miłości do tego systemu opowiem kiedy indziej, ale tutaj macie zajawkę. Latające enklawy w Szóstym Świecie? No więc tak - jak to zrobić, bez taniego motywu "korporacyjna stacja orbitalna"? No proste. Ja bardzo mocno ogrywam Shadowrun w sposób "mity i legendy okazują się być prawdziwe". I w tychże opowieściach mamy całkiem sporo latających miast - od Laputy (pozdrawiam czytelników znających język hiszpański XD) z Guliwera zaczynając, poprzez jedną z interpretacji Asgardu, na Vimanach z mitologii Hinduskiej kończąc. W związku z tym większość "Netherilu" jest w Indiach, no ale w Faerunie również Netheril był mniej lub bardziej w jednym miejscu. Czy one istnieją fizycznie? I tak i nie....