Przejdź do głównej zawartości

Świątynia-pałac Boga-Imperatora według historii

 Kontynuując z wczoraj

Mamy już ciuch, pora na pałac. Znowu - musi przypominać twierdzę, rezydencję i świątynię na raz. Szczęśliwie jest to dużo prostsze niż to, co Bóg-Imperator miałby nosić.

Pomyślałem, że dość ważnym elementem jest rozmiar tego kompleksu. Wiele kultur budowało przepotężne rezydencje dla swoich władców i bogów. Dlatego nasz pałac-świątynia powinien nie pozostawiać złudzeń "kto tu rządzi". Zawieje pewnie trochę Diuną albo Warhammerem, ale w sumie Bóg-Imperator nie wziął się znikąd.

Zaczynając od poziomu gruntu - ogromny plac, 3km2. Otoczony potężnym murem, na 50m wysokości. Na nim - murale i płaskorzeźby przedstawiające mity i legendy każdej kultury. Wejście oczywiście przez bogato zdobioną w symbole bramę-portal. W rogach muru stoją iglice na 222m wysokości - przypominające zarówno minarety, wieże kościołów czy iglice ze świątyń buddyjskich, jak i wieże zamkowe. Na środku tego placu mamy sam pałac, ale do niego jeszcze przejdziemy. Po przekroczeniu bramy, widzimy kaplicę ze studnią "wody życia". Kaplica oczywiście okrągła i zadaszona. Znajduje się na środku placu, w połowie drogi między bramą a frontem pałacu. Na placu okrągłe wzory. Kręgi mogą wychodzić od studni w centrum, ale pałac powinien być otoczony również przynajmniej jednym okręgiem, a najlepiej trzema.

Pałac miałby konstrukcję piramidy schodkowej - 7 poziomów, każdy po 50m wysokości, razem 350m. Dach każdego poziomu to taras z wiszącymi ogrodami. Nie jest to jedyne nawiązanie do Babilonii - wejście na szczyt prowadzi przez schody jak w zigguracie. Czyli na wysokości 3 poziomu mamy swego rodzaju taras, do którego stopnie dołączają nie od frontu, a od boków. Tenże taras otoczony byłby kolumnadą o wysokości 20m + 3m dachu. Na środku - Drzewo Świata - coś potężnego, na 120m wysokości o 80m średnicy korony. To musi być absolutnie największe drzewo na świecie, pod każdym względem. Zapewne pod posadzką jest cały system korzeni, oraz nawadniania itp. Na tarasie również mozaiki w okręgi lub spirale (podobnie do placu).

Z tarasu wchodzi się na szczyt już jednym, prostym zestawem schodów na środku. Na szczycie stoi sala tronowa. W połowie drogi pomiędzy schodami a salą tronową - tak jak na placu jest studnia - tak tu znajduje się kaplica z wiecznie płonącym ogniem. Szczyt otoczony jest rzeźbami herosów i władców z całego świata.

Sala tronowa to ośmiokątny budynek, ale od wewnątrz zrobiony tak, że ma wyraźne dwie osie (ma być zarówno ośmiokątem, jak i krzyżem czy okręgiem). Na szczycie zamyka go złota kopuła. W centrum oczywiście tron (opisany wczoraj). Powinien stać na tak wysokich schodach, by szczyt baldachimu był równo z podstawą kopuły.

Wnętrze piramidy to oczywiście rezydencja Boga-Imperatora i jego dworu. Na tarasie odbywają się uroczystości, a ludzie gromadzą się na placu.

No i bodaj najtrudniejszy element - gdzie to wybudować? Nie może być na skale w Jerozolimie, bo to zbyt faworyzuje konkretną religię. Nie mogę dać też w Etiopii czy Kenii, bo choć to miejsca, z których gatunek ludzki pochodzi, to jednak nie przemawiają tak uniwersalnie. Ur, jako narodziny cywilizacji? Meh, też nie trafi do każdego. Ale jest jedno, prostsze miejsce - Göbekli Tepe. Pierwsza świątynia zbudowana przez człowieka i jedna z najstarszych konstrukcji cywilizacji ludzkiej. Nie należy do nikogo, a ze względu na swój wiek i charakter - jest wspólnymi korzeniami nas wszystkich, bo w tamtym okresie, ludzie jeszcze się tak nie rozeszli. W Göbekli Tepe czcili swoich bogów przodkowie wszystkich ludów - od Maorysów po Wikingów, od Majów po Japończyków. Także zbudowanie świątyni Boga-Imperatora całej ludzkości w pobliżu tego miejsca, wydaje mi się najlepszym możliwym wyborem.

Także takie coś. Znowu synkretyzm i liczne odniesienia, ale również starałem się trzymać symboli jeśli nie obecnych wszędzie, to przynajmniej wszędzie rozpoznawalnych - wieże, mury, piramida, kolumny, kopuły, okręgi, drzewo, ogień, woda itp. Myślę, że przemówi to do każdego ludu na świecie.

Gdzie się pomyliłem? Co zrobilibyście inaczej? Czekam na komentarze!

Salut!


P.S. Załączam drobny schemat. Tak, wiem - miszcz Painta ;P



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dżem - "Sobie Potrzebni" recenzja na ciepło

Miało iść dzisiaj co innego, ale musiałem wrzucić tę recenzję. Pierwszy od 17 lat album Dżemu. Chłopaki kazali na siebie czekać dłużej, niż Tool. Ja w międzyczasie zdążyłem skończyć szkołę i studia, dostać pracę i teraz przymierzam się do drugiej przeprowadzki. W samym Dżemie zmienił się oczywiście wokalista - od 2024 mamy na pokładzie Bastka Riedla, wreszcie "na pełen etat". Album został wydany w zeszły piątek - to jest 27 lutego, jednak na oficjalnym kanale YT zespołu Dżem, był dostępny dobę wcześniej. A więc, odpalamy.... "Mimo wszystko" - wita nas klimatyczne pianino i za moment dołącza Bastek. Przypomina to nieco "Sen o Victorii", zwłaszcza, że Janek Borzucki brzmi dosłownie jak Paweł Berger. W połowie utworu mamy delikatne sola na gitarze (najpierw Adam, potem Jurek), ale całość trzyma się stylu fortepianowej ballady. Bardzo spokojny początek i nietypowe jak na Dżem intro albumu (zazwyczaj wolą walnąć z solidnym rytmem), które jednak robi robotę. ...

Czas i miejsce akcji filmów Studia Ghibli

Dedykuję ten post swojej dziewczynie. Pomysł chodził mi po głowie długo, ale w końcu się zebrałem i zrobiłem. Przedstawię Wam czas i miejsce akcji wszystkich filmów kinowych ze Studia Ghibli (plus honorowo Nausicaa, no bo come on), najpierw w notce wypisującej filmy według premiery, a potem czeka Was chronologiczna oś czasu, oraz kilka map. Miłego czytania i oglądania. "Nausicaa z Doliny Wiatru" - nieokreślona, daleka przyszłość (potencjalnie ok. 2945, "tysiąc lat po Siedmiu Dniach Ognia"); krajobrazy jak z "Diuny", więc najbliższa estetycznie jest Północna Afryka (Bliski Wschód eliminuje obecność fenków). "Laputa: podniebny zamek" - początek XXw; wybrzeże Morza Celtyckiego (Walia/Irlandia/północna Anglia) "Mój sąsiad Totoro" - lata 1950; prowincja względnie niedaleko dużego miasta "Grobowiec świetlików" - 1945; Tokio "Podniebna poczta Kiki" - lata 1950; Szwecja (Sztokholm/Visby) "Powrót do Marzeń...

Netheril i dedeki w Shadowrun

 Co, już zawał? No mam nadzieję. Tak, dziś wpis pod tytułem "Jasper oszalał". No i bardzo dobrze, bo erpeczki od tego są, żeby działać kreatywnie. Dziś opowiem Wam, jak wsadziłem Netheril (i kilka innych motywów dedekowych) do Szóstego Świata z serii Shadowrun. O samej miłości do tego systemu opowiem kiedy indziej, ale tutaj macie zajawkę. Latające enklawy w Szóstym Świecie? No więc tak - jak to zrobić, bez taniego motywu "korporacyjna stacja orbitalna"? No proste. Ja bardzo mocno ogrywam Shadowrun w sposób "mity i legendy okazują się być prawdziwe". I w tychże opowieściach mamy całkiem sporo latających miast - od Laputy (pozdrawiam czytelników znających język hiszpański XD) z Guliwera zaczynając, poprzez jedną z interpretacji Asgardu, na Vimanach z mitologii Hinduskiej kończąc. W związku z tym większość "Netherilu" jest w Indiach, no ale w Faerunie również Netheril był mniej lub bardziej w jednym miejscu. Czy one istnieją fizycznie? I tak i nie....