Kontynuujemy nerdozę z wczoraj.
Kolejna formacja, o jakiej chciałem opowiedzieć, to piechurzy z gatunków wyposażonych w 4 ręce. Fantastyka oczywiście zna humanoidalne stworzenia z jeszcze większą ilością kończyn (choćby sturęcy z mitologii greckiej), ale to już jest za duża gimnastyka umysłowa, jeśli idzie o budowę ciała.
No więc jak można wykorzystać dodatkową parę łapek?
Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to tarczownik i strzelec na raz. Zobaczcie, poprzez historię zawsze tacy piechurzy działali w parach - strzelec potrzebował obu rąk do obsługi czy to kuszy, czy hakownicy, i osłaniał go kolega z pawężą i (najczęściej) jakąś bronią drzewcową. A taki czteroręki może w jednej łapie trzymać tarczę, w drugiej broń białą, a dodatkową parą strzelać.
Alternatywnym wariantem, zwłaszcza jeśli pójdziemy w fantazji nieco później, to formacje czworoboczne ("pike & shot"). Tutaj ponownie można połączyć oba rodzaje żołnierzy w jedno. W jednej parze rąk pika, w drugiej arkebuz.
W tej wersji można zadziałać w jeszcze jeden sposób. Na przełomie wieku XV i XVI pojawili się słynni Landsknechci, którzy owszem, walczyli w pierwotnej wersji formacji czworobocznej, ale nadal mieli tarczowników (czasami), oraz słynnych doppelsolden walczącymi wielkimi mieczami (Zweihander). W przypadku czterorękich można by teoretycznie znów spróbować ich połączyć w jeden rodzaj doppelsolden - tarcza w lewych rękach, zweihander w prawych. Teoretycznie mogliby dzięki temu mieć te tarcze większe i cięższe - lepiej dostosowane do obrony, przed kulami. Co prawda tutaj wchodzi temat motoryki, nie mam pewności jak by się zachował tak wielki miecz trzymany może i w dwóch rękach, ale z jednej strony ciała. Bo to jest jeszcze kwestia dźwigni itp. No ale nawet jeśli zweihander musi iść w parę lewo-prawo, to nadal zostaje nam łapa na tarczę i jeszcze ostatnia, może na jakąś krótką broń (np. krótki miecz używany przez landsknechtów - Katzbalger).
A jak Wy byście wyposażyli takich żołnierzy "2w1"?
Komentarze
Prześlij komentarz